Blogowanie pod jemiołą!

Autor: Ania
20.12.2014
blogowanie pod jemiołą

Jak urozmaicić sobie Święta?

 

Święta, jak to Święta. Co roku to samo: karp, uszka, opłatek, wnerwiona pani domu, zepsute lampki choinkowe, tłumy na Pasterce… No i Kevin znowu w domu sam.

Jak zatem urozmaicić sobie Święta wychodząc przy tym na osobę światową, obeznaną z zachodnimi obyczajami? Jak dyskretnie zwrócić uwagę domowników i dawno niewidzianych stryjów, ciotek, kuzynów czy szwagrów na swoje obycie z kulturą, dajmy na to, brytyjską? Jak umiejętnie wskazać, że jesteśmy osobą z tzw. prawdziwą pasją, którą to, tak się składa, jest język angielski?

UK_green_flag

Proszę, oto kilka sposobów.

Można wybrać kilka z nich, jednak najlepszy efekt daje zastosowanie ich wszystkich razem.

1. Od dzisiaj codziennie (a najlepiej kilka razy dziennie) puszczaj „Last Christmas”. W przyszłym roku zacznij najpóźniej w połowie listopada, a najlepiej tuż po Wszystkich Świętych.

2. Kupując kartki świąteczne wybieraj jedynie te z napisem „Merry Christmas”.

3. Kiedy pani domu postawi na stole dwanaście tradycyjnych postnych potraw, triumfalnie wnieś przygotowanego uprzednio w tajemnicy pieczonego kurczaka z ziemniaczkami.

4. Jeśli jesteś panią domu, ogranicz liczbę dań do trzech: kurczak, ziemniaki, brukselka.

5. Na deser częstuj wszystkich wylewnie pysznym świątecznym puddingiem (Christmas pudding), dojrzewającym uprzednio przez kilka miesięcy. Polej go obficie brandy i nie reaguj na komentarze na temat postnego charakteru kolacji.

6. Wszystkich bliskich obdaruj gadżetami z Union Jackiem. Dla męskiej strony rodziny polecany jest zakup skarpetek lub krawata, dla pań – apaszki bądź pudełeczka na drobiazgi. Mogą być miniaturowe kolczyki – flagi. Młodszej części rodziny podaruj kubeczki, koniecznie wszystkim takie same.

7. Podczas kolacji wigilijnej wtrącaj jak najwięcej zwrotów angielskich, najlepiej jeśli będą to idiomy. Jeśli nikt nie zrozumie, nie szkodzi. Grunt, że masz dobry akcent i to wszystko tak ładnie brzmi.

8. Jeśli w Twojej rodzinie po kolacji śpiewa się kolędy, przygotuj zawczasu żelazny repertuar kolęd i pieśni anglojęzycznych, najlepiej z dużą ilością zwrotek. Szczególnie polecana jest „Twelve days of Christmas”.

9. Pod choinkę sprezentuj sobie jak największy słownik języka angielskiego (koniecznie dla zaawansowanych). Po wyjęciu go spod choinki powiedz z rozczuleniem, że to najpiękniejszy prezent, jaki kiedykolwiek dostałeś. Następnie zatop się w lekturze na resztę wieczoru. Ewentualnie oderwij się od czytania tylko po to, aby zrealizować poprzedni punkt.

10. Przez pozostałe dwa dni świąt wykorzystuj nabytą ze swojego nowiutkiego słownika wiedzę, pytając znienacka o to, jak po angielsku jest „teownik” tudzież „morwa biała”. Poszerzaj też horyzonty rodzinie opowiadając o zwyczajach świątecznych w różnych częściach Wielkiej Brytanii.

Podsumowując.

Realizacja wszystkich punktów zapewni ci nie tylko świetną zabawę ale pozwoli ci zaprezentować się jako człowieka tzw. światowego. W razie niezrozumienia ze strony bliskich (czyt. pukanie się w czoło, ironiczne spojrzenia, obelgi, próby przemocy fizycznej) wyjdź z domu. Po angielsku.

P. S. Jeśli jesteś nauczycielem angielskiego w szczęśliwym położeniu posiadania całych stert klasówek, kartkówek i innych prac pisemnych, możesz zastosować trik niedostępny tzw. zwykłym ludziom. Porozkładaj prace twoich uczniów we wszystkich widocznych miejscach (szczególnie służących do relaksu) i jak najczęściej na nie spoglądaj. Nie sprawdzaj ich pod żadnym pozorem aż do Trzech Króli. To powinno wystarczająco urozmaicić ci świąteczny czas.

A TERAZ KONKURS, TADAAM!

Moi mili, jeśli macie więcej pomysłów na urozmaicenie sobie i innym Świąt, zapraszam do podzielenia się nimi w komentarzach. Najbardziej twórczy pomysł nagrodzę sympatyczną książką od patrona „Blogowania pod jemiołą”, wydawnictwa LektorKlett. Na odpowiedzi czekam do Wigilii, a konkretnie do Pasterki (00.00).

Z życzeniami „Wesołych Świąt”, o, pardąsik, „Merry Christmas” lecę po choinkę.

A! Gdybyście mieli ochotę nabyć fajne książki językowe od LektorKlett, macie je do końca stycznia z jemiołowym rabatem. Wystarczy przy zamawianiu wpisać tajne hasło: 15problogowaniepodjemiola.

Rabat-duzy-300x175

I W KALENDARZ KLIKAJCIE KOCHANI, O TU:

Image Map

 

10 Responses to “Blogowanie pod jemiołą!”

  • Emilia

    hahahaha! Padłam i jeszcze przeczytałam na głos mężowi. Nie ma jak być światowym człowiekiem. :D

    Odpowiedz
  • Justyna - blog o Francji

    Aniu, świetny wpis! Pomysłowy i z humorem :) Co więcej, wystarczy pozmieniać kilka faktów i bach! stajemy się znawcą każdego innego języka ;)

    Odpowiedz
  • Ula

    Świetne pomysły!! Szczególnie ten ze słownikiem mi się podoba ;)

    Odpowiedz
  • mon4

    Świetne podejście do tematu – „Twelve days of Christmas” świetne. Proponuję, aby po jej odśpiewaniu zacząć od nowa, ale w innym języku (zawsze można przecież sobie samemu sobie przetłumaczyć, kto by się zorientował, nawet jeżeli będzie to wersja z google :D), np. po niemiecku, a potem po francusku, a potem po włosku, a potem po japońsku, czy w jakimkolwiek innym języku (po większej ilości wersji możemy spróbować stanie wmówić rodzinie, że śpiewając coś w stylu „blabladadidum” śpiewamy w jednym z języków afrykańskich) :)
    Pozdrawiam :D

    Odpowiedz
  • english-at-tea

    Dobre, dobre ;D też pomysł ze słownikiem mi się podoba, no i ’12 Days of Christmas’ – bierzemy się do roboty ;))

    Odpowiedz
  • Aulnay

    Hihi, wiele z tych metod da się przełożyć również na francuski, zwłaszcza opcja z idiomami i słownikiem wydaje się kusząca :D Dobry i praktyczny pomysł na świąteczny wpis, to lubię!

    Odpowiedz
  • Darka

    Merry Christmas Aniu! :D

    Odpowiedz
  • Magda

    nie wiem jak Wam, ale mi już samo śpiewanie LAST CHRISTMAS nie odpowiada :P urozmaicam sobie oczekiwanie na Christmas, podskakując po domu i udając kopytkującego renifera :D śpiewam a raczej wyję snowflake snowflake little snowflake (super simple songs) -> chociaż z żadną grupą tego nie przerabiam :P )dodam, że oprócz testów po całym domu rozkładam propozycję projektów ART&CRAFTS, snowmen’ów, reindeers’ów, elves’ów i zamiast je kończyć idę zmywać albo wychodzę z domu, żeby kupić sobie Kinder Surprise edycję Christmas :D przebieram naszego pieska za renifera i wołam do niego Rudolf the Red Nose Reindeer … etc :P zamiast oglądać świąteczne filmy puszczam próbę świątecznego przedstawienia świątecznego mojej grupy sprzed dwóch tygodni „They look so nice” :D jeszcze 3 dni do świąt a mi już 10 razy grożono eksmisją :P UWIELBIAM TEN POST I PRZEROBIĘ WSZYSTKO PRZEZ do Christmas Eve :D pozdrawiam <3

    Odpowiedz
  • N.

    Uśmiałam się pod nosem serdecznie, dzięki za dawkę poczucia humoru :) W przyszłym roku stosuję się do zasad, ale w wariancie szwedzkim, hihi! ;)

    Odpowiedz

Skomentuj

Current ye@r *