Co będę robić w Święta?

Autor: Ania
22.12.2015
6413099213_0bc2d81e1f_z

Ha. Wiadomo, objadać się, zalegać i przybierać. Postaram się też, żeby nie zaniedbać strony duchowej, nie, nie. Dzisiaj jednak nie będę pisała rzewnie ani pukała do ludzkich sumień. Dziś konkret, do którego sprowokowały mnie moje własne, osobiste dzieci. (W tym miejscu przypominam, że nie jest to w dalszym ciągu blog parentingowy.)

Otóż, z samego świtu, tak jakoś koło 10-tej, kiedy jeszcze polegiwałam po ciężkiej nocnej pracy, dostałam w łeb słownikiem. Od syna. Ma ten przemiły maluch taki zwyczaj ostatnio, że kiedy wstanie, bierze się za przegląd książek w sypialni. Na podorędziu ma najwięcej podręczników do angielskiego, stąd też ten słownik. No więc, dostałam w głowę, po czym syn rozsiadł się na mojej poduszce (wyrywając mi przy tym połowę włosów, na których usiadł) i zrobił „Oooo”. Co znaczyło mniej więcej, u mojego elokwentnego dziecka, „Ale fajny ten słownik, mamo.”

Do syna dołączyła córka i tak sobie spędzali czas, wraz ze mną, rejestrującą co drugie ich słowo przez sen. Przez jakieś pół godziny oglądali i się zachwycali. Nie, nie, to nie jest wpis sponsorowany. Po prostu słownik jest obrazkowy i są tam ciekawe zwierzątka, roślinki czy „O, mamo, zobacz, flaga Bolka i Lolka”*

Czy to na widok słownika, czy też pod wpływem uderzenia w głowę zapragnęłam się uczyć. Fakt, że przez ostatni miesiąc dziergałam zlecenie do późnych godzin nocnych i nie naprawdę nie miałam na nic czasu (no, oprócz umycia okien i tzw. świątecznego ogarnięcia chałupy). Teraz mam najwidoczniej syndrom odstawienia od nauki, bo bardzo mi się CHCE.

W związku z chceniem i tym, że podczas Świąt i „pomiędzy” będę w końcu miała czas powzięłam trzy postanowienia PRZEDnoworoczne.
1. Nauczę się 100 nowych słówek z mojego słownika obrazkowego. Zrobię do nich fiszki bo taką mam aktualnie fantazję (zrobię zdjęcie i wrzucę wam je tutaj).
2. Codziennie poklikam w „Memrise”.
3. Poczytam sobie cokolwiek po angielsku (tak z 10 minut dziennie).

Może mnie to nie zabije.

A wy, zamierzacie mieć cokolwiek wspólnego z angielskim w Święta?

Jeśli nie macie pomysłu, możecie sięgnąć do mojego zeszłorocznego wpisu o tym, jak urozmaicić sobie Święta albo przynajmniej zastosować się do prostej instrukcji obrazkowej. (Punkt 12. dla hardkorów, normalsi mogą odpuścić.)

12 Ways to recharge

Nie zapominajcie, że do 30. grudnia czeka mój KONKURS, rzecz jest prosta, kliknijcie w tegoroczne Blogowanie pod Jemiołą, skrobnijcie parę słów a nuż jedna z nagród pojedzie do was!

I cóż mi pozostało na koniec, kochani. Życzę Wam krótko, ale z całego serca.

 

Cudownych, błogosławionych Świąt!

*Flaga olimpijska, „występowała” w „Bolek i Lolek na Olimpiadzie”.

Photo credit: –Filippo– via Foter.com / CC BY

5 Responses to “Co będę robić w Święta?”

  • Michał / angielski inaczej

    Po objadaniu, zaleganiu i przybieraniu nie sposób zaniedbać strony duchowej pod postacią wyrzutów sumienia :p I dlaczego nie śpisz w kasku?? Jak mawiał As, „ważne jest przestrzeganie przepisów BHP, zwłaszcza na kolei”. A wiadomo, że dziecko potrafi siać większe spustoszenie niż pociąg pośpieszny relacji Gdynia – Warszawa Zachodnia, który ma opóźnienie i wjedzie na tor 2. przy peronie 3.
    I nie wiem jaki to ma związek :))
    Co do angielskiego w święta to przychylam się do punktu 11 na obrazku. I ewentualnie pkt 2, ale na obrazku jest chyba bardziej Norwegia niż Polska ;)
    Najlepszego również :)

    Odpowiedz
    • Ania

      Ania

      Michał, ja Ci chyba ufunduję jakąś nagrodę za Twoje komentarze, poprawiają mi humor. Taa, ja też będę robić p. 11. Ha.

      Odpowiedz
  • Romek

    Świetne są te pomysły :D

    Odpowiedz
  • Marek

    Wygląda to moim zdaniem świetnie :)

    Odpowiedz

Skomentuj

Current ye@r *