Ćwiczenia dla mózgu.

Autor: Ania
22.07.2014
5-ball-juggling

„Witam po krótkiej przerwie” chciałoby się rzec jak w pani spikerka w telewizorze. Taak. Podczas mojej „przerwy na reklamy” nie było jednak proszku wybielającego, napojów enerdży-pałer ani uśmiechniętych zastępów pytających „w czym jeszcze możemy pomóc”, tylko krew, pot i łzy. W rezultacie tego zaistniał nowy statystyczny Polak, piękne chłopię, oczko w głowie mamuni, ach i ech!

Zapowiadałam co prawda urlop blogowy, którego sama sobie zresztą udzieliłam, ale stwierdzam, że czas go naruszyć, aby nie zapaść na groźną i atakującą podstępnie chorobę młodych mam, czyli pieluszkowe zapalenie mózgu. A o mózgu wszakże tu ostatnio była mowa, zatem muszę świecić przykładem dbania o ten ważny narząd. Proszę tylko o wybaczenie jeśli coś w moich wpisach zaszwankuje. Pobudki co dwie godziny nie są dobrym patentem na bystrość umysłu. Regularności wpisów też nie obiecuję, wszakże jedyne czego jestem obecnie pewna to fakt, że w dzień może będę miała podarowane trzy godziny a może piętnaście minut wolności w postaci drzemki mojego potomka.

Okej, to lecimy z tym mózgiem. W poprzednim wpisie zastanawiałam się czy tzw. dominacja półkulowa to prawda czy mit. Wszystko wskazuje na to, że sztywne rozgraniczanie cech czy umiejętności na prawo- czy lewopółkulowe nie ma podparcia w faktach naukowych. Półkule mózgowe wykazują raczej pewną przewagę czy szczególną aktywność w określonym zakresie, np. prawa półkula wykazuje większą aktywność podczas rozumienia sensu prostych słów, szczególnie nacechowanych emocjonalnie czy analizy przestrzennej. Lewa – podczas wykonywania zadań werbalnych. Zatem określanie cech osobowości, umiejętności czy potencjału kogoś np. do nauki języka obcego w oparciu o teorię o dominujących półkulach mózgowych jest błędem. Mówiąc prosto, nikt nie nauczy się języka szybciej tylko dlatego, że z testu wyszła mu duża „przewaga” lewej półkuli. Ot co.

Jedno można przyjąć jako pewnik – prawa i lewa półkula współpracują ze sobą non stop, szczególnie intensywnie podczas wykonywania złożonych czynności umysłowych. I tu właśnie mamy pole do popisu. Możemy „pomóc” tej współpracy, czyli wesprzeć pracę naszego mózgu. To na pewno nie zaszkodzi, czy podczas nauki angielskiego czy obmyślania wakacyjnej trasy wycieczkowej.

 

Ćwiczenia na usprawnienie pracy mózgu.

Dennison – leniwe ósemki, słoń i kołyska.

Doktor Paul Dennisona wymyślił w latach sześćdziesiątych zestaw ćwiczeń ruchowych, których dokładne i zintegrowane z oddechem wykonywanie ma pomagać w budowaniu połączeń między półkulami mózgowymi. Dennison opracował ćwiczenia na podstawie doświadczeń własnych (miał wadę wzroku i dysleksję) i innych (np. ludzi po wypadkach, z uszkodzeniami mózgu a także dzieci z kłopotami w nauce).
Czy ćwiczenia faktycznie działają? Tak jak w przypadku „dominacji półkulowej”, tak i tu nic nie jest takie proste jakby się mogło wydawać. Ćwiczenia są znane, wykorzystywane i w sumie fajne, ale czy faktycznie stymulują mózg w takim zakresie w jakim wyobrażał to sobie Dennison? Tym z was, którzy mają ochotę polecam artykuł z krytyką ćwiczeń, żeby nie było, że Dennisonowi należy ślepo wierzyć i czekać jak pod wpływem jego ćwiczeń rozrosną nam się neurony ciała modzelowatego;)
A tych, którzy lubią wszystkiego spróbować, odsyłam do jednego z opracowań, z opisem metody Dennisona i najważniejszymi ćwiczeniami, tutaj. Są w nim rysunki i opisy wykonania. Ja z moimi uczniami robiłam niektóre ćwiczenia na warsztatach efektywnej nauki angielskiego. Działają czy nie – był fun, był ruch, krzywda się nikomu nie stała.

Rysowanie oburącz.

Po prostu – na dwóch kartkach rysujemy równocześnie obydwiema rękami to samo, np. kwiatek, kwadrat, słońce. Bardzo fajne ćwiczenie, w grupie wywołuje dużo radości.

Ruchy naprzemienne dłoni.

Takie trochę a’la Dennison, ale polecam, bo nawet jak nam nie zintegruje półkul to na pewno wpłynie pozytywnie na koncentrację. Kciuk lewej dłoni stykamy z palcem wskazującym prawej (1. połączenie), nad nimi łączymy kciuk prawej z palcem wskazującym lewej (2. połączenie). Następnie, trzymając połączony kciuk prawy z palcem wskazującym lewym (utrzymując 2. połączenie), przekładamy kciuk lewy i palec wskazujący prawy nad tym połączeniem (2.). I tak na zmianę, robimy takie ruchome „ósemki” kciukami i palcami wskazującymi.

Masaż mostek-głowa.

To na pewno znacie. Spróbujcie jednocześnie masować sobie okolice mostka ruchami okrężnymi jedną ręką i klepać się po głowie drugą. Kto umie jest miszczem, hehe!

Żonglerka.

Mój ulubiony sposób na „rozkręcenie głowy”. W poszczególnych krokach żonglerka jest czymś bardzo trudnym dla naszego mózgu, jednak kiedy się ją „załapie” i poćwiczy, czynności stają się automatyczne jak przy jeździe samochodem.
Podczas żonglowania zaangażowanych jest wiele różnych obszarów mózgu, odpowiedzialnych m.in. za planowanie ułożenia ciała, utrzymanie równowagi czy wykonywanie złożonych sekwencji ruchowych. Tu akurat badania naukowe dowiodły, że taka stymulacja mózgu prowadzi do rozwoju tkanki mózgowej.
Nauczyć się żonglować można oczywiście z internetu, wg mnie ten filmik jest dobry, mamy tu wszystko krok po kroku.

Zachęcam was do skorzystania z ćwiczeń „mózgowych”, szczególnie do nauki/treningu żonglerki (piłeczki do żonglowania można kupić w zwykłym kiosku). Są wakacje – mamy wolny czas, możemy poćwiczyć na łonie natury, to ogólnie dobry moment na przygotowanie umysłu do nauki. Lepsze to niż długa drzemka na słońcu.

A w ogóle to sen jest dla mięczaków. Howgh!

2 Responses to “Ćwiczenia dla mózgu.”

  • Teresa

    Uwielbiam Pani podejście do życia. Gratuluję dzidziusia i życzę więcej niż 15 minut dziennie spokoju.

    Odpowiedz
    • Ania

      Ania

      Przepraszam, że tak późno odpisuję. Dziękuję bardzo za gratulacje i życzliwość. Pozdrawiam serdecznie:)

      Odpowiedz

Skomentuj

Current ye@r *