Czas na obraz!

Autor: Ania
07.05.2014
alice_in_wonderland17

Na początek, mam dla Ciebie króciutkie zadanie. Oto pięć wyrazów. Przeczytaj je i pomyśl, co „widzisz” czytając każdy z nich.

drzewo
droga
odpoczynek
napój
książka

Wystarczy. Ciekawa jestem co Ci się „wyświetlało” w głowie? Jakie było Twoje drzewo, napój, książka? Moje skojarzenia: drzewo – potężny, rozłożysty, kwitnący kasztanowiec; droga – wiejska, piaszczysta, pośród łanów zboża; odpoczynek – samotny spacer uliczkami Rzymu, napój – kawa w moim ulubionym czerwonym kubku, książka – ta, którą teraz czytam („Kruchy dom duszy”, polecam).

Każdy wyraz z czymś nam się kojarzy, to oczywiste. Założę się, że każde z podanych przeze mnie słów wywołało jakieś skojarzenie. Na dźwięk słowa „drzewo” nie zobaczyłeś przed oczami liter składających się na ten wyraz, prawda? Dlaczego? Powód jest prosty: nasz mózg myśli obrazami. Nawet jeśli jesteśmy słuchowcami, w naszym umyśle, obok dźwięku, wywoływane jest skojarzenie obrazowe. Oczywiście, zazwyczaj jest ono nieświadome, ale jeśli tylko zechcemy się na nim zatrzymać, zawsze przybierze postać konkretnej „sceny”.
Kiedy słyszysz „Wieczorem lubię robić fajne rzeczy”, masz w głowie na pewno, jak na stop klatkach, kilka „fajnych rzeczy”. Ja na moich „stop klatkach” np. widzę siebie leżącą w łóżku z książką, na kanapie przed telewizorem albo grającą w karty lub planszówkę.

Obrazy w naszej głowie pojawiają się też oczywiście w trakcie uczenia się. Weźmy taki opis:

Wieczne lody Arktyki zajmują północne krańce kontynentu azjatyckiego graniczące z Oceanem Arktycznym –biegunem północnym. Występuje tu noc i dzień polarny. Wieczne lody Arktyki zwane są trafnie pustynia lodową. W tym środowisku życie skupia się wokół morza. Mimo ekstremalnych warunków pustynie lodowe nie są pozbawione roślin. Na wystających spod lodu skałach można spotkać porosty, a w szczelinach skalnych mchy.

/źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Azja/

 

Założę się, że przed oczami pojawił Ci się konkretny, lodowy krajobraz, Twoje wyobrażenie arktycznej pustyni lodowej. Czytając notatkę „widziałeś” zarys kontynentu, lód, morze, jakieś rośliny. Twój umysł przełożył sobie całe zdania na konkretny obraz.

OK, ale co z angielskim?

Tu sprawa staje się trudniejsza, ale tylko odrobinę. Do zapamiętania masz wszakże nie plastyczne, gotowe obrazy, ale dość abstrakcyjną gramatykę czy zestawy wyrazów, które (jako bądź co bądź „obce”) nic Ci nie mówią. Twojej logicznej, „językowej” lewej półkuli mózgowej może to nawet nie przeszkadzać, ale prawej – uwielbiającej obrazy, twórczej i „szalonej” już tak. A przecież, żebyś mógł się uczyć skutecznie i zapamiętywać trwale potrzebujesz jednej rzeczy: uczenia się całym mózgiem, czyli uruchomienia w czasie nauki obydwu półkul mózgowych.

Twoja lewa półkula jest dobrze wytrenowana, mogę się założyć. Zadbała o to szkoła, a raczej sposób uczenia w niej, typowo „lewopółkulowy”, czyli oparty na intelekcie, faktach, liczbach, symbolach, definicjach i „regułkach”. Czas zatem na rozruszanie prawej – tej, która fantazjuje i marzy, pracuje wyobraźnią i uwielbia wszystko co nieszablonowe, twórcze i „nieszkolne”. Tej, która zapamiętuje nie słowa, ale obrazy.

Jak zatem pomóc naszej prawej, z reguły „zaniedbanej” w szkole prawej półkuli? Jest na to wiele sposobów. Jakiś czas temu pisałam o neurobicu, to jeden z nich. Dziś czas na obraz, czyli usystematyzowania wiedzy o uczeniu (się) za pomocą skojarzeń. O ile przykłady takiej nauki przytaczałam już kilkukrotnie (np. tutaj, albo tutaj), o tyle nie omawiałam samych reguł budowania dobrego obrazu, który wesprze naszą pamięć. A zatem, czas na…

Żywy obraz!

Jednym z najbardziej znanych równań w podręcznikach do szybkiej nauki jest to, autorstwa Tony’ego Buzana, rzec można guru skutecznego uczenia się:

OBRAZ + AKCJA = PAMIĘĆ

Żeby skutecznie zapamiętywać, potrzebujemy dwóch ważnych elementów: odpowiednio zbudowanego „obrazu” i dodania do niego odrobiny „akcji”, innymi słowy, ożywienia go w wyobraźni. Dzięki temu powstanie nam tzw. „żywy obraz”, który jest kluczem do skutecznej nauki czyli takie wyobrażenie, które jest niesamowicie sugestywne, wyraźne i niemalże namacalne.

Jak zbudować „żywy obraz”?

Proszę, oto kilka wskazówek. Buzan w swojej książce „Pamięć na zawołanie” podaje aż 14 wytycznych, których należy się trzymać przy tworzeniu w głowie obrazowych skojarzeń. Dla ułatwienia są one zebrane wg klucza akronimowego; pierwsze litery składają się na zdanie:

OBRAZ PLUS AKCJA

1. Obrazy pozytywne – nasz mózg uwielbia to, co mu się przyjemnie kojarzy; nieprzyjemne wspomnienia bardzo często po prostu blokuje i wypiera.
2. Barwa – dodaj kolor, błysk, lśnienie.
3. Ruch – spraw żeby Twój obraz się ruszał. Mózg uwielbia ruch, rytm i żywą akcję. Spraw, żeby w Twoich skojarzeniach działo się coś ciekawego.
4. Absurdalność i humor – to co śmieszne, szalone, absurdalne jest świetnie zapamiętywane; humor to przyjemność, a przyjemność jest zawsze pożądana przez Twój mózg. Poszalej z dziwnymi skojarzeniami, pamiętaj, nikt nie siedzi w Twojej głowie, jesteś wolny, niech Twojej wyobraźni nic nie ogranicza.
5. Związki – Twoje szalone skojarzenia łącz z czymś łatwym do przypomnienia, stałym, dobrze zapamiętanym. Niech to będzie „wywoływacz” dla Twojego obrazu.
6. Przesada – najlepiej zapamiętasz, jeśli wyobrazisz sobie coś czego jest wyjątkowo dużo lub mało, co jest baaaardzo duże lub malutkie, ciche, głośne, szybkie, wolne… Dobrze działa też „zdeformowanie” kształtu czegoś na pozór zwykłego.
7. Liczby – w swoim obrazie stosuj „zakładki” pamięciowe (np. obrazkowe, liczbowe); uporządkują one i skategoryzują w Twojej głowie różne skojarzenia (więcej o tym będzie w oddzielnym wpisie).
8. Uszczegółowienie – zawsze wyobrażaj sobie rzeczy jak najbardziej konkretnie; ogół jest przeciwnikiem pamięci, „ogólne” zazwyczaj znaczy dla mózgu „nijakie”.
9. Synestezja / wrażenia zmysłowe – usłysz, powąchaj, zobacz barwy, dotknij, poczuj – w wyobraźni. Spróbuj zastosować synestezję, czyli przeniesienie odczuć jednego zmysłu na inny (np. zobacz dźwięk, poczuj smak koloru) – to „wyższa szkoła jazdy” w zapamiętywaniu, ale cóż to dla Ciebie, prawda? :)
10. Amor czyli erotyka – no cóż, Twój mózg na pewno łatwo zapamięta skojarzenia erotyczne. Tak po prostu jest, hmm… ;)
11. Kolejność – szeregowanie i systematyzowanie skojarzeń poza tym, że pozwala uniknąć chaosu, dodatkowo ułatwia późniejszy „dostęp” do nich.
12. Codzienność / niecodzienność – niecodzienność wygrywa. Codzienność jest z reguły nudna, a nuda jest przeciwniczką pamięci. Dlatego codzienne sytuacje, ludzi, rzeczy „umieszczaj” w niecodziennych sytuacjach.
13. “JA” w obrazach mentalnych – to jedna z głównych zasad. Ważne, żebyś w każdej wyobrażonej sytuacji „uczestniczył” Ty sam. To co spersonalizowane, staje się „Twoje” i jest łatwiej akceptowane przez Twój mózg.
14. Aktywna wyobraźnia – wyobraźnia to podstawa, to mechanizm napędowy pamięci. Musi być aktywna, ciągle ćwiczona i używana.
Jeśli zbudujesz Twój obraz przy zachowaniu powyższych reguł, możesz mieć pewność, że będzie on o wiele bardziej „przyjazny pamięci” niż każde inne, dowolne skojarzenie, takie chociażby jakie pewnie powstało w Twoim umyśle kiedy czytałeś moich pięć wyrazów na początku tego wpisu.
Tyle teorii. Teraz namiastka praktyki. Pamiętasz mój tekst z ukrytymi słówkami angielskimi? Spójrzmy nań pod kątem reguł „żywego obrazu”. Co my tu mamy…

Znałam (ja) kiedyś pewnego trenera, który uczył jak szusować na śniegu. Znał on (jako jedyny w kraju) specjalny rodzaj zjazdów, które nazywały się „dryfy” (niecodzienność, absurd). „Dryfy” polegały na omijaniu małych wzniesień na stoku, które trener (nie wiem dlaczego) nazywał „nosami” (nonsens). Ilekroć uczył „dryfów”, trener darł się (wrażenia zmysłowe, ruch) jak opętany: „Omiń nos! Omiń nos!” (wrażenia zmysłowe, absurd).
O trenerze opowiadała mi znajoma, Ela. Jej mąż, Ted (Amerykanin), uczył się wykonywać „dryfy”, aż raz porządnie fiknął na śniegu (ruch). Od tamtej pory omija „nosy” normalnie, bez sztuczek trenera.

Jak widzisz, kilka z reguł dobrego „żywego obrazu” tu zachowałam. Żeby jednak mój „żywy obraz” spełniał swoją funkcję, powinien być wzbogacony o różne szczegóły (np. jak wyglądał trener, jak się zachowywał), kolory, dźwięki; trzeba by dodać do niego można więcej „szalonych” elementów, humoru, absurdu, trochę go „przesadzić” i „zdeformować”.
Nie zrobiłam tego z jednego ważnego względu: każdy „żywy obraz” musi być przede wszystkim TWÓJ – to Ty musisz mu nadać ostateczny kształt w swojej głowie. Jeśli zapamiętasz czyjegoś „gotowca”, będzie on zapewne pomocny dla Twojej pamięci, ale nigdy nie tak efektywny jak obraz Twój własny, spersonalizowany, wytworzony przy aktywnym wysiłku Twojej własnej wyobraźni.

I tu zróbmy przerwę, bo przesada, o ile pożądana przy budowaniu skojarzeń, w tym momencie może tylko zaszkodzić.

W następnym wpisie rozwinę jeszcze praktykę tak, żebyś mógł zobaczyć jak działa „żywy obraz” przy uczeniu się i słówek i gramatyki.

Mam nadzieję, że póki co nie zabiłam teorią. :)

Znaliście te wszystkie zasady budowania „żywego obrazu”? Stosowaliście je? Może używacie ich na co dzień, w szkole? Dajcie znać.

Skomentuj

Current ye@r *