Dlaczego ciągle nie umiesz czasów?

Autor: Ania
05.11.2015
Rubik's_cube

Uczyłeś się, skrobałeś notatki zaczynające się od „Czasu present simple używamy, kiedy…”. Albo kserowałeś te notatki przed sprawdzianem od Jolki z ławki obok. Albo nic nie kserowałeś bo miałeś, jak to się teraz modnie mówi (w wersji light, naturalnie) „wywalone na to” , maturę jakoś przepchnąłeś ale teraz okazuje się, że dostawałbyś pińcet więcej miesięcznie gdybyś tylko umiał się dogadać z zagranicznymi kontrahentami.

Jesteś taki prawie-że-średnio-zaawansowany i boisz się odezwać, bo jak masz mówić, kiedy zapomniałeś co było w tych notatkach! Słówka to może jeszcze byś jakoś ogarnął ale te czaaasyyy. Tyle ich jest i nigdy nie wstawisz prawidłowego do zdania. Albo, jak już masz szczególnie świetny dzień, może i wstawisz, ale a to zapomnisz końcówki, a to pomyli ci się pytanie ze zdaniem oznajmującym. No i, jak mawiają mędrcy, jak byś się nie obrócił, twoja tylna część ciała zostaje z tyłu.

To teraz cię o coś zapytam. Dlaczego nie jesteś wirtuozem wiolonczeli? Dlaczego nie potrafisz ułożyć kostki Rubika w 15 sekund? Dlaczego nie umiesz zrobić piętrowego tortu obsypanego różyczkami z masy marcepanowej? No, OK, nie masz wiolonczeli, wolisz tetris od kostki Rubika a słodkie dzieła sztuki w ogóle cię nie interesują. To nie zmienia faktu, że gdybyś nawet bardzo chciał, nie umiałbyś popisać się żadną z trzech umiejętności z tego samego powodu, dla którego nie umiesz popisać się znajomością angielskich czasów.

Bo nie ćwiczyłeś.

Już słyszę twój pełen oburzenia głos: jak to, przecież odrabiałem prace domowe!

Dobrze, że byłeś pilnym uczniem, ale wiesz, mój miły, to za mało. W moim wpisie na temat robienia ćwiczeń pisałam o tym, dlaczego nie wystarczą notatki z teorii i jedno-dwa ćwiczenia. W skrócie – nie wystarczą, ponieważ tak skonstruowany jest nasz mózg, który uczy się nie z teorii ale z praktyki. I to z długiej praktyki.

Proponuję zatem, nie jęcz tylko praktykuj. Weź sobie ćwiczenia gramatyczne i rób przykłady. Ale wiesz, tak z sensem. Czyli jak? Proszę, oto moje pomysły.

1. Wypełnij ćwiczenia według polecenia, na początku zwracając uwagę głównie na FORMĘ danego czasu.
She __________ (finish) her work .
She has finished her work.

2. Zastanów się nad UŻYCIEM czasu czyli poświęć chwilę na zastanowienie się dlaczego w danym zdaniu jest użyty właśnie ten czas a nie inny (nawet jeśli nie masz w danym ćwiczeniu do wyboru innego).
Wcale nie musisz robić tego z pamięci, z wykutej „formułki”. Miej przed sobą otwarty zeszyt / repetytorium i zerkaj przy każdym zdaniu do niego. Po którymś kolejnym zakodujesz sobie to co czytasz i nie będziesz potrzebował do niczego zaglądać.

She’s finished her work. – Ona skończyła pracę. Zrobiła to w przeszłości, jednak nie mamy powiedziane dokładnie kiedy. Past simple tu „nie pasuje”, ponieważ przy nim mamy z reguły określony czas. Past continuous również nie będzie dobrą opcją jako że nie mamy tu żadnej wskazówki, że czynność była kontynuowana przez jakiś okres w przeszłości.

3. Sprawdź odpowiedź. To proste. Robienie ćwiczeń bez sprawdzania po prostu mija się z celem. Zawsze musisz zweryfikować to co wymyśliłeś z tym co proponuje klucz odpowiedzi. Pamiętaj, że czasem możliwe jest użycie różnych czasów, szczególnie jeśli zdanie jest zupełnie wyrwane z kontekstu.

4. Sprawdziłeś? Zapamiętaj! Uczenie się zdań na pamięć nie jest tak głupie jak myślisz. Wiem, wiem, pachnie szkołą koraniczną, ale ma to głęboki sens. Zakodowane całe zdania są doskonałym punktem wyjścia w biegłości w poprawnym używaniu (nie tylko) czasów. Jeśli nie masz ochoty zapamiętywać wszystkich zdań, wybierz co najmniej kilka, najbardziej uniwersalnych.


 

Pamiętaj, ucząc się na pamięć, rób to tak, aby twój mózg to „polubił”:
- powiedz zdanie na głos albo chociaż szeptem (zapewniam cię, że wypowiedziane nabierze dla ciebie nowego sensu)
- spersonalizuj je – wyobraź sobie siebie samego wypowiadającego to zdanie w realnej sytuacji. Nie pasuje? Zmień tak, aby odnosiło się do ciebie. Wszakże w codziennym życiu najczęściej mówimy o sobie.
- dodaj emocje – pomyśl o konkretnej sytuacji z twojego życia, w której czułeś radość, strach, zadowolenie, frustrację – poczuj to wypowiadając zdanie z ćwiczeń.
- powiedz zdanie rytmicznie, pamiętasz, mózg uwielbia rytm, pisałam już o tym kiedyś.


 

5. Zrobiłeś błąd uzupełniając zdanie? Zaznacz zdanie i wróć do niego jutro. Nigdy nie zostawiaj tego, co było źle bez dodatkowej pracy. Nie na darmo mówi się, że człowiek uczy się na błędach. Ucz się zatem i ty.

6. Zrobiłeś jedno zdanie? Suuuper! Teraz zrób jeszcze 99. Sto przykładów na jeden czas powinno (na początek) wystarczyć. Potem przejdziesz do mieszania dwóch czasów, trzech… Nawet się nie zorientujesz kiedy zaczniesz robić ćwiczenia z użyciem kilku czasów.

 

Jeśli sumiennie, ale tak naprawdę sumiennie „przerobisz” dziesiątki przykładów zdań w różnych czasach, obiecuję, że zrobisz ogromny postęp.

Wiem, że to nie jest lekkie, że czasu mało i że wszystko inne jest ciekawsze niż „tłuczenie” gramatyki… Ale trzeba być twardym, a nagroda będzie wielka. Wiem, bo testowałam to na sobie. Jeśli ja dałam radę, to i ty dasz. Serio.

Nawiasem mówiąc, rekord w układaniu kostki Rubika to 5,25 sekundy. To może lepiej już zostać przy ćwiczeniach?… Jak sądzisz?

 

P.S. Komentarz, komantarze! Kochani, wiem, że jesteście, wiem, że czytacie. Dorzućcie choć dwa słowa na temat tego o czym piszę. Potrzebne czy nie? Hot or not? ;) Jakie wy macie doświadczenia w uczeniu się czasów? Jakie patenty? Albo frustracje? Dawajcie!

18 Responses to “Dlaczego ciągle nie umiesz czasów?”

  • Michał [Angielski przed telewizorm]

    Ja dorzucę komentarz :)) Ale ja bloger starej daty nieustająco dziewiętnastoletni, wiec mam to w biosie ;) A czasów warto się uczuć poniekąd na raty, ja zacząłem od bardzo ogólnych metod używania, a dopiero później zainteresowałem się szczegółami. Wiem, że to nie jest klasyczna metoda, ale jeśli angielski ma się przydać do konwersacji, to naprawdę się sprawdza.

    A propos: „Pamiętaj, ucząc się na pamięć, rób to tak, aby twój mózg to „polubił”” – kiedyś uczyłem się angielskiego i wymowy wcielając się w filmowe postacie (co pewnie widać na blogu :D). Fajna zabawa, chociaż długi czas nie mogłem pozbyć się maniery mówienia w stylu Hugo Weavinga jako Agenta Smitha ;)

    Odpowiedz
    • Ania

      Ania

      Michał, jak ja lubię Twoje komentarze. Maniera mówienia, hehe, dobre. Co do metody od ogółu do szczegółu, jestem jak najbardziej za, ona też działa. Zresztą, wszystko (prawie) działa, jeśli się to z namysłem stosuje. Tak sądzę.

      Odpowiedz
  • Marta

    Niby wszystko oczywiste, ale dopiero jak zebrałaś to w całość i przedstawiałaś czarno na białym to uderzyła mnie moc powtarzania. Do bólu, do pierwszych łez. I wkuwanie zdań na blachę. pamiętam ze szkoły i to naprawdę działało :)

    Odpowiedz
    • Ania

      Ania

      Łomatko, do pierwszych łez to ja nie chciałam… A tak serio, ja też wkuwałam tak w szkole i tylko na dobre mi to wyszło.

      Odpowiedz
  • Aleksandra Jakubowska

    Powiem szczerze z nieukrywanym wstydem, że nadal mam ten problem. Ale tak jak mówisz, to przez brak praktyki. Odkąd jednak w pracy zostałam „zmuszona” do mówienia więcej w języku angielskim, szybciej zapamiętuje poszczególne konstrukcje i już drugi raz przy podobnym zdaniu wiem, którego czasu użyć :)

    Odpowiedz
    • Ania

      Ania

      O, widzisz, Ola, kiedy używa się po raz kolejny podobnego zdania, „samo się wie” jakiego czasu użyć.

      Odpowiedz
  • Kat Iwan

    Zdecydowanie HOT :-) Metoda, którą zaczęłam stosować na moich gimnazjalistach. Na KAŻDEJ lekcji robię krotkie zadanko z czasów. Na początku pojedyncze konstrukcje, przekształcanie zdań – świetny patent, aby przestały gubić się końcówki. Teraz sa w drugiej klasie i mieszamy z powodzeniem konstrukcje. Sami są zaskoczeni, że nic sie nie gubi, potrafią rozróżniać czasy. Zajmuje mi to 5 minut na lekcji…. i mnostwo czasu w domu na przygotowanie materiałów. Ale zdecydowanie warto. Mam fajną bazę na lata i kilka ciekawych patentów, o których chętnie ci opowiem przy kawie…

    Odpowiedz
    • Ania

      Ania

      O, taak, ja chcę przy kawie! Chcę pomysłów! Kasiu, Ty wiesz, że powinnaś dostać medal za zaangażowanie, hę? :)

      Odpowiedz
  • Darek

    Aniu – świetna strona. Gratulacje.

    Odpowiedz
  • Tonia

    O właśnie przy nauce angielskiego nigdy nie byłam sumienna. Świetny wpis. Dzięki za inspirację. Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • lingualab.pl

    Bardzo dobry wpis! Niestety, ale żeby opanować dobrze język trzeba ciągle ćwiczyć i praktykować!

    Odpowiedz
  • Agata

    wpadłam przypadkiem tutaj, ale podoba mi się jak piszesz. Trochę szczerości nikomu nie zaszkodzi a dużo w tym prawdy. Nawet nabrałam ochotę na naukę, trochę cięższą niż do tej pory ;) a zastanawiałam się czemu do cholery tyle lat mi zajmuje nauka i nadal dukam i mylę czasy.

    Odpowiedz
    • Ania

      Ania

      Super. Trzymam kciuki za dalszą motywację. Twoją i moją. ;) Pozdrawiam!

      Odpowiedz
  • Diana

    Witam, mam problem z nauką angielskiego, na samą myśl żeby kuć robi mi się słabo. Jestem niestety typem ucznia który zapamiętuje wszystko z lekcji i nie mam większych problemów z innymi przedmiotami a angielski już od podstawówki u mnie jest katorgą. 18 maja mam zdawać maturę ustną z angielskiego i wiem że ze zrozumieniem ani z poprawnym wypowiadaniem słów nie mam żadnych problemów ale właśnie z tym aby sklecić chociażby proste zdania, nigdy w moim toku nauki w szkole nauczyciele nie naciskam na mówienie a raczej na słuchanie i czytanie i to mam naprawdę dość dobrze opanowane. Nie potrafię się uczyć w domu i co najgorsze nic nie potrafi mnie zmotywować a jak już próbuje to wręcz przeciwnie, zapominam tego co zapamiętałam na lekcji. Nawet jakbym jakimś cudem zdała to wiem że na studiach jest angielski i boję się że poziom tam mnie zniszczy. Bardziej myślę o jakimś studium lub czymś dokrztalceniowym w zawodzie. Spodobało mi się to jak Pani tłumaczy i opisuje oraz jaką przyjemność pani czerpie z nauczania dlatego zdecydowałam się napisać ale jeżeli chodzi o mnie to poprostu niewiem co robić. Przepraszam że tak się rozpisałem ale naprawdę ciąży mi to i z niecierpliwością czekam na odpowiedź.

    Odpowiedz
  • Lingbart

    Do czasów trzeba podejść rzetelnie, trzeba je powtarzać. Dużo osób podchodzi do tego pobieżnie, stąd później rodzą się problemy językowe.

    Odpowiedz

Skomentuj

Current ye@r *