Idealny Nauczyciel Angielskiego

Autor: Ania
14.10.2015
Nauczyciel angielskiego

Nauczyciel Idealny to osobnik dysponujący rozległą wiedzą nie tylko filologiczną ale także tak zwaną ogólną. Zna ostatnich laureatów Nagrody Nobla nie tylko z Onetu ale dlatego, że czytał o ich badaniach zanim jeszcze stali się sławni. Obejrzał wiele doskonałych filmów i przeczytał jeszcze więcej doskonalszych książek, w tym lwią część w oryginale. Potrafi w nich wskazać na zawołanie fragment ilustrujący dowolną konstrukcję gramatyczną, dostosowaną do poziomu osób, które naucza. Zna najpopularniejsze piosenki z różnych gatunków muzycznych, umie je bezbłędnie zaśpiewać w dowolnej tonacji. Jego ulubionymi utworami z kanonu światowych hitów są „Make a circle, big, big, small, small” oraz „The wheels on the bus”.

Uczniowie go uwielbiają. Wszyscy. Potrafi rozkochać w swoim przedmiocie największego szkolnego zawadiakę, który chyłkiem przybiega z wagarów na angielski. Przez prymusów Nauczyciel jest zapraszany na imprezy, na których jednak nie bywa ponieważ nie dochodzą one do skutku z braku innych potencjalnych uczestników. Jest niezwykle wymagający acz wyrozumiały, zdystansowany ale przyjazny. Potrafi taktownie wskazać błędy dyskretnie pobudzając motywację wewnętrzną swoich uczniów.

Nauczyciel Idealny jest gwiazdą grona pedagogicznego, nie zwraca na to jednak uwagi ze względu na swą ujmującą skromność. Co roku otrzymuje nagrodę dyrektora szkoły, którą za każdym razem przeznacza na biedne dzieci. Jest Dorotą Wellman lokalnej społeczności, nie wiedzieć czemu zupełnie pomijanym w relacjach mediów. Do swej dobroczynności finansowej dokłada działalność na rzecz wszystkich mających problem z językiem angielskim. Prowadzi każdego dnia szereg darmowych zajęć, począwszy od kółka dla dyslektyków, skończywszy na wieczornych sesjach dla dorosłych p.t. „Odkryj swój Wewnętrzny Angielski”.

Nauczyciel Idealny zachowuje perfekcyjny porządek w dokumentacji. Dziennik ma uzupełniony na bieżąco, usprawiedliwienia wyegzekwowane zanim jeszcze uczeń nie przyjdzie do szkoły. Z rodzicami prowadzi długie rozmowy na temat postępów ich pociech, inspirując ich przy tym zarówno w edukacji językowej jak i wychowaniu dzieci. Dorosłych uczniów rozkochuje w języku i sprawia, że często zmieniają zawód na tłumacza przysięgłego.

Nauczyciel Idealny przychodzi na zajęcia pół godziny wcześniej tak, by rozpocząć dyżur na korytarzu minutę przed dzwonkiem. Kończy go natomiast minutę po dzwonku, by móc dopilnować bezpieczeństwa uczniów wracających na lekcje. W swojej klasie jest (bez względu na liczbę dyżurów czy odległość korytarza od jego klasopracowni) dwie minuty przed początkiem lekcji, by mieć czas zmoczyć gąbkę, równo ułożyć kredę i zapisać słownie bieżącą datę.

Prywatnie Nauczyciel Idealny jest wzorem cnót i tryskającą fontanną harmonii wewnętrznej. Cały swój wolny czas spędza z bliskimi, zachowując godną naśladowania równowagę pomiędzy pracą a życiem rodzinnym. Higiena umysłowa to jego hasło przewodnie, zatem Nauczyciel nie przynosi pracy do domu. Konspekty lekcji ma w głowie, materiały na zajęcia tak bogate i uporządkowane, że nie potrzebuje więcej niż pięć minut dziennie na przygotowanie się do lekcji. Prace pisemne sprawdza w specjalnym tunelu czasoprzestrzennym lub na jednej godzinie okienka. Jako mistrz organizacji zatrudnia profesjonalną sekretarkę, która kseruje mu materiały na zajęcia. Zatrudnia ją na pełny etat, płacąc jej z własnego dodatku motywacyjnego. Jako bonus na święta dorzuca jej bezpłatne konwersacje i gadżety z Union Jackiem.

W wolnych chwilach Nauczyciel ćwiczy okrągłe literki, przegląda Pinteresta i blogi językowe. Bierze czynny udział w dyskusjach na forach językowych, dzieli się dobrymi radami na facebooku. W ramach relaksu projektuje wystrój pracowni językowych, własnoręcznie przygotowuje nagrody-niespodzianki na konkursy szkolne, drukuje flashcardy, wyszukuje najpiękniejsze naklejki motywacyjne. Sporo czyta na temat najnowszych trendów w metodyce, uczestniczy w konferencjach, webinarach i szkoleniach stacjonarnych, szczególnie jeśli są płatne, gdyż gwarantuje to ich wysoki poziom merytoryczny. Nauczyciel Idealny poszerza swoje słownictwo codziennie czytając beletrystykę w języku angielskim, przeglądając obcojęzyczną prasę i oglądając wiadomości na BBC.

Nauczyciel Idealny zasadniczo nie ma nałogów. Nie pije, nie pali, nie uprawia hazardu. W chwilach słabości zdarza mu się jedynie czasem zalaminować zbyt wiele flashcardów lub wyskoczyć na nieplanowane zakupy do Biedronki, jeśli akurat pojawią się tam pieczątki z buźkami lub puszki z Tower Bridge.

Jeśli mielibyście ochotę przymierzyć się do ideału, możecie go znaleźć w Sèvres. Szukajcie go w okolicach pomieszczenia z wzorcem metra, w Sali Wzorców Osobowych. Stoi tam razem z Idealnym Mężem, Perfekcyjną Panią Domu, Matką Polką i Uczciwym Politykiem.

14 Responses to “Idealny Nauczyciel Angielskiego”

  • Agnieszka

    zacne, uśmiałam się :))

    Odpowiedz
  • Ula

    Czasem odnoszę wrażenie, że wszyscy tak nas właśnie widzą ;)

    Odpowiedz
    • Ania

      Ania

      Hm, to też. Ale mnie się wydaje, że to my innych nauczycieli tak widzimy i głowimy się dlaczego sami nie jesteśmy tacy idealni.

      Odpowiedz
  • Ilona

    Świetne!

    Odpowiedz
  • Rubella

    Nobody is perfect. My name is Nobody. Opisałaś mnie!!!

    Odpowiedz
    • Ania

      Ania

      Tak też myślałam. Ty jesteś Ideał De Lux bo nie tylko czytasz ale i piszesz bloga!

      Odpowiedz
  • Emily

    mistrz! Kobieto, czy zaczęłaś już pisać książkę?:D a Twój nauczyciel idealny – myślę, że takiego właśnie nauczyciela chcieliby widzieć rodzice i cholernie się burzą dlaczego tacy nie jesteśmy…

    Odpowiedz
    • Ania

      Ania

      Ojej, dziękuję. Jeszcze nie zaczęłam, ale kto wie, kto wie… Ja myślę, że takiego nauczyciela nie tylko „chcieliby widzieć” ale wręcz „widzą”, oczyma wyobraźni. Nic, tylko dążyć do spełnienia oczekiwań. ;)

      Odpowiedz
  • Ela

    Dzięki! Doskonale opisałaś nasze słabości, np. kupowanie tych puszek z angielskimi motywami, szukanie flashcardów w internecie, po czym drukowanie w domu na własnej drukarce i laminowanie za własne pieniądze, dodałabym jeszcze mailowanie z zatroskanymi rodzicami, otwieranie załączników od uczniów przysyłających swoje wypracowania, po czym kosztowna naprawa prywatnego komputera za własne pieniądze, bo jakiś wirus się przyplątał i twardy dysk padł… Ech… jest super, ogólnie rzecz biorąc. Ale to prawda, że ta pasja jest zaraźliwa. Wychowałam kilka nauczycielek angielskiego, bo podobały się im moje lekcje… :))

    Odpowiedz
    • Ania

      Ania

      Opisałam, bo doświadczyłam. ;) Oprócz wirusów z maili, ale za to przyniosłam z komputera z pokoju nauczycielskiego. O, proszę, nie ma to jak indoktrynacja i wychowywanie kolejnych nauczycieli, hihi.

      Odpowiedz
    • Krystyna

      Ze mną jest tak samo! Do tego jeszcze wiozę z Anglii czasopisma, kartki, książki, bilety, broszurki i różne inne rzeczy, żeby wykorzystywać na lekcjach.

      Odpowiedz
  • Kat Iwan

    Dzięki Aniu. Idealnie trafiłaś z tym tekstem. Jak mi to było potrzebne, już czuję się lepiej ♡

    Odpowiedz

Odpowiedz użytkownikowi

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.

Current ye@r *