Keep calm.

Autor: Ania
30.05.2014
calm

Chyba ostatnio cierpię na „syndrom wicia gniazda”. Do spotkania moim drugim potomkiem fejs tu fejs został mi miesiąc. Teraz się obudziłam z błogiego stanu uporządkowania i zaczął się natłok natrętnych myśli o tym, co muszę przygotować przed Dniem W Którym Wszystko Stanie Na Głowie. Budzę się w nocy i rozmyślam, przetrząsając sieć w poszukiwaniu nowinek językowych ląduję niechcący na stronach z aukcjami fotelików do karmienia. Nie chcę a t o robię, brrr. OK, wystarczy tych wynurzeń, bo mi się tu zrobi blog parentingowy.

Gonitwa myśli, szczególnie po intensywnym tygodniu, może zatruć wizję odpoczynku tak samo jak „dzieciowe opętanie” ploteczki z koleżankami. Myślenie o pracy, dziwnym wzroku szefa, niedokończonych sprawach na biurku, fortecach niesprawdzonych kartkówek czy niepowtórzonych słówkach z trzech ostatnich dni zatruwa życie. Co można zatem zrobić, żeby przerwać umysłowy bałagan, skupić się np. przed nauką albo zwyczajnie odpocząć?

Znalazłam gdzieś świetny sposób, było to dość dawno temu i niestety nie pamiętam gdzie o tym przeczytałam. Jako że „gonitwa myśli” zaczęła mnie znowu dotyczyć, pomyślałam, że podzielę się z wami pomysłem. Dzisiaj piątek, akurat moment, w którym często zbiera się milion myśli po całym roboczym tygodniu.

Sposób jest prosty. Usiądź sobie, weź kartkę i długopis. Po czym spisz na kartce w s z y s t k o co ci przyjdzie do głowy. Taki „strumień świadomości”, luźne spostrzeżenia na temat tego co się ostatnio wydarzyło albo problemy, które cię poważnie gnębią. Pisz jak popadnie, fragmentami zdań, pojedynczymi wyrazami, nie narzucaj sobie żadnej konkretnej formy. „Wsłuchaj się” w swoje myśli i po prostu przelewaj je na papier. Na początku może być trudno, możesz nie wiedzieć co napisać. Napisz obojętnie co, np. „Darek się wydarł na Kaśkę” „truskawki drogie” „plamę mam na spodniach” „boli gardło” „spać” „ma padać jutro”. Pisz co tylko ci przychodzi do głowy, nikomu przecież tego nie pokażesz.

Staraj się zapisać absolutnie wszystko, co cię denerwuje, dręczy, irytuje, napawa lękiem, to o czym myślisz i myślisz. Rzeczy wielkie i bardzo błahe. Postaraj się „złapać” wszystkie emocje, które tobą targają. Zastanów się, dlaczego jesteś spięty, z czym jest związane twoje rozproszenie. Poświęć na to co najmniej 10 minut, nie przestawaj pisać. Jak ci przeszkadzają – zamknij się w toalecie.

Co ważne – nie rób „przy okazji” żadnej listy spraw do załatwienia! Celem twoich notatek ma być jedynie wyrzucenie z głowy wszystkiego, co zaprząta twój umysł, co ci przeszkadza się skoncentrować albo odpocząć. Listę możesz zrobić później, na podstawie tych luźno zanotowanych myśli.

Polecam ten sposób wszystkim zdenerwowanym, rozproszonym, tym, którzy mają problem z zabraniem się do nauki bo mają wrażenie, że ciągle jest coś do zrobienia. To świetny sposób na ukojenie nerwów, wewnętrzne uporządkowanie emocji.

Ot, tyle. Jestem pewna, że macie swoje własne patenty na wyciszenie i koncentrację. Co wam pomaga nie wpaść w nerwicę „spraw do załatwienia” i obsesyjnym myśleniu o tysiącach spraw?

A teraz życzę wszystkim miłego, błogiego i spokojnego weekendu. Bez gonitwy. Precz z fotelikami i wanienkami, klasyfikacją i zaliczeniami! No, przynajmniej na najbliższe dwa dni.

3 Responses to “Keep calm.”

  • repetitio

    Pani pyta – odpowiadam :) tu jest moja „mnemotechnika”
    http://www.erepetitio.pl/pl/blog/1/moja-mnemotechnika
    Bo hmm :) jak koleżanka zajrzy do mojego bloga :) to też to wymyśliłam :)
    A może zamiast snuć się po nocy, zrobiłaby Pani indywidualny zestaw fiszek dla swoich uczniów, inni tak robią :)
    to pisałam ja MATKA http://www.niunik.pl/
    pozdrawiam serdecznie

    Odpowiedz
  • Teresa

    U mnie jest podobnie codziennie rozwiązuję problem- co zrobić najpierw, co odłożyć na później a co olać w ogóle. Jako samotna, pracująca matka dwójki dzieci mam nad czym myśleć :). Ostatnio mam świetny sposób, zanim się za coś zabiorę 20 minut ćwiczę, efekt- lepsza sylwetka, lepszy nastrój i większa chęć do pracy. Pani sposób też wypróbuję :). Pozdrawiam. A skoro to już drugi człowieczek to chyba już nie bedzie takiej rewolucji jak przy pierwszym :).

    Odpowiedz
    • Ania

      Ania

      O, ćwiczenia, super pomysł. Niedługo zamierzam napisać o tych, które są szczególnie polecane „na pracę mózgu”. Co do rewolucji, mam ogromną nadzieję, że nie będzie duża, bo po pierwszym dziecku świat mi się odwrócił do góry nogami. Pozdrawiam Panią serdecznie.

      Odpowiedz

Skomentuj

Current ye@r *