Odejdź od biurka.

Autor: Ania
27.02.2015
biro_bridge

- Mamo, mamo! A my dzisiaj rzucaliśmy długopisami!!!

 

Oto do czego sprowadził mój wysiłek dydaktyczny mój uczeń, lat dziesięć. Miły, spokojny chłopiec. Ćwiczymy sobie raz w tygodniu to, co ma w szkole. Piszemy, powtarzamy, no i rzucamy przedmiotami ćwiczymy zagadnienia gramatyczne, na tenże przykład this-that, these-those.

 

I wiecie co jeszcze?

 

Uczymy się za pomocą skojarzeń. Tak, tak, mój dziesięciolatek odkrywa, że łatwiej się zapamiętuje wszystko nie tylko kiedy dosłownie odejdzie się trochę od biurka ale i „odejdzie” czy raczej „odleci” od standardu czyli gapienia się w zeszyt i np. do słówek wymyśli się zabawne historyjki. Ja, z moim zwichrowaniem na punkcie mnemotechnik, nie mogłam się oprzeć pokusie i kiedy usłyszałam „nie mogę tego zapamiętać”, ruszyłam do boju. W kilku krótkich zdaniach wyjaśniłam, że angielskie wyrazy można skojarzyć z polskimi, dodać do tego jakąś, najlepiej absurdalną historyjkę i tak się uczyć.

Załapał natychmiast! Mieliśmy akurat wh- words. I wiecie co mój mądry podopieczny wymyślił? Pomagałam mu naprawdę odrobinę. Proszę, może i waszym dzieciom się przyda.

WH- WORDS

WHO – kto? – hu, hu – tak robi sowa. Sowa nie ma dzioba tylko ludzką twarz. Taka sowa z buzią. (Brrr) I ustami woła hu huuu.

WHAT – co? – (p)łot – no wiadomo, że płot to rzecz, czyli zapytamy o niego: co?

WHEN – kiedy? – brzmi jak „one”, pierwsza godzina. Kiedy? O pierwszej.

WHERE – gdzie? – dziecko płacze łeee, łeee bo nie wie gdzie jest mama

WHY – dlaczego? – kolega idzie do nas i z daleka drze się „(Ł)Aj! Aj!” a my zupełnie nie wiemy dlaczego.

I co, da się? Da. I nie wciskać mi tu kitu, że to pracochłonne, głupie, dziwne i nie dla dzieci. Nie dla dzieci to są filmy z czerwonym kwadracikiem. A skojarzenia i to absurdalne jak najbardziej dla nich. Czasu trzeba mieć chwilę, żeby coś z czymś skojarzyć, powtórzyć, utrwalić. Ale za to efekt jest super. Po tygodniu mój podopieczny pamiętał bez zająknięcia nie tylko wh- words ale i oczywiście z czym mu się kojarzą. A w tajemnicy powiem, że orłem ani innym sokołem takim znowu nie jest.

Jaki z tego morał?

Mnemotechniki działają. Uczmy zatem, j a k się uczyć. Uczmy nasze dzieci, dzieci sąsiadów, kuzynów, krewnych i znajomych. Uczmy siebie.


A propos.

Jak wam idzie? Ja przyznam, że mi dość ciężko. Ledwo-ledwo wyrabiam pół godzinki dziennie. Przez ostatni tydzień uczyłam się głównie z Memrise, trochę czytałam, głównie wiadomości BBC i działu „entertainment” Huffington Post (zawsze kilka potocznych zwrotów się trafi, trochę amerykańskiego nie zaszkodzi). Skarbonka na razie z kilkoma monetami, działam, ale lekko nie jest. Wyszarpuję czas na naukę, po kawałku nieraz. Nieraz się zmuszam bo ochotę też mam z reguły średnią.

Na weekend mam plan, żeby więcej poczytać, mam kilka fajnych artykułów w zakładkach. Co ważne, na to akurat mam ochotę! Dam znać po jak mi wyszło w praktyce.

A co u was? Jakiego ciekawego słówka/zwrotu się nauczyliście?

U mnie number one ostatniego tygodnia to: „on the fritz” – czyli „zepsute, niedziałające”. Fajne wyrażenie, takie niemiecko brzmiące. (Ciekawe, czy ma coś z niemieckim wspólnego?)

Pytałam już na fb, zapytam i tu. Jak się miewa Wasza świnka-skarbonka?

skinny_piggy_bank

Jakie jest wasze top słowo/wyrażenie ostatniego tygodnia?

No i, czy rozrzucacie czasem długopisy? ;)

4 Responses to “Odejdź od biurka.”

  • English for Lunch

    Mnemotechniki są fajne. Można je użyć też do zapamiętania kolejności przymiotników (pamiętam to jeszcze ze studiów):
    OSASCOMP
    czyli:
    Opinion, Size, Age, Shape, Color, Origin, Material, Purpose

    Odpowiedz
  • Basia

    Bardzo podoba mi się pomysł z Where. Ja mam 2 inne, Who (hu hu ha, kto ? Nasza zima zła.) i jeszcze How (jak szczeka pies? Hau hau) ;P

    Odpowiedz

Skomentuj

Current ye@r *