Spacerek z figurami

Autor: Ania
13.01.2014
9460346505_a10ee1a285

Jakiś czas temu „moje dzieci” (7-9 lat, grupa w szkole językowej) natknęły się na wyzwanie – nazwy figur geometrycznych. Na pierwszej, a nawet drugiej lekcji słówka były namiętnie przekręcane i się myliły. Po którymś razie głośnego powtarzania zapytałam więc: „To z czym wam się kojarzy „circle” (serkul)? Na moment zapadła cisza i nikt jakoś nie kwapił się z odpowiedzią. Ja gorączkowo się zastanawiałam, z czym, łorany, kojarzy się to słówko mnie?! Serkul… serkul… Zanim zdążyłam dobrze pomyśleć, niezawodny Mikołaj (szalona fantazja i wyjątkowy entuzjazm dla wszystkiego co nietypowe) krzyknął: „Wiem! To przecież ser w kształcie kuli!” Proste. Genialne.

Wystarczyło dodać do tego krótką historyjkę, „obraz”, który każdy mógłby „zobaczyć” w głowie. Mikołaj na poczekaniu opowiedział o tym, jak to spotkał pewnego dnia taki okrągły ser (czyżby był to Mr Camembert?) na spacerze. Opowieść była zabawna, poza tym wspólnie dodaliśmy kilka szczegółów – zapach sera, jego wielkość, mówiliśmy o tym jaka w dotyku jest skórka takiego camemberta…

Drugą figurą był kwadrat – square. Brzmienie słówka skłe(r) wszystkim nasunęło skojarzenie ze skwarem. Wymyśliliśmy zatem razem, że na spacerze spotykamy też, poza „serkulem” także bardzo spoconego „skwera”. Właściwie to wszystkim nam jest bardzo gorąco bo panuje okropny skwar. I znów, zaangażowaliśmy zmysły. Skoro jest skwar, wyobrażaliśmy sobie, jak to nam gorąco, jak się pocimy, chce nam się pić, ledwo już idziemy z naszym kolegą Kwadratem.

Dwie ostatnie figury „przyszły” w parze, jako że obie mają w nazwie tę samą cząstkę „angle”. Moim uczniom skojarzyła się ona od razu z jedną z dziewczynek z grupy, Angeliką. Zatem było oczywiste, że trójkąt i prostokąt musiały pojawić się na spacerze właśnie prowadzone przez naszą Angelikę. Trzeba było zapamiętać tylko, który to trójkąt, triangle, a który prostokąt, rectangle. Skojarzenia mają to do siebie, że bywają dziwne i jak już się pojawią, nie chcą wyjść z głowy. Tak było z cząstką „traj” – dla jednego z moich uczniów to było „przecież prawie jak tramwaj, tylko krócej”. No cóż, wszystkim wszedł do głowy ten tramwaj i jakoś nie dało się nic zmienić. Zatem mieliśmy tramwaj + Angelika (traj + angl). Żeby zapamiętać, że takie połączenie oznacza trójkąt, ktoś wymyślił, że tramwaj miał wszystkie okna trójkątne. Z tego oto „trójkątnego tramwaju” wysiadła Angelika. Prowadziła na smyczy psa – Reksa. Piesek tak jak i tramwaj był nietypowy, ponieważ składał się cały z prostokątów – miał kanciasty łepek, tułów i łapy. Taki po prostu prostokątny Reks (rektangl).

Podsumowując, ułożyła nam się taka historyjka: idziemy sobie na spacer, jest straszny upał, wręcz skwar. Napotykamy toczącego się wprost na nas Ser Kula (serkul=circle), następnie okropnie spocony kwadrat (skłer=square). Po chwili podjeżdża dziwny tramwaj z trójkątnymi oknami, z którego wysiada Angelika (trajangl=triangle), po czym widzimy, że Angelika prowadzi ze sobą śmiesznego, składającego się z prostokątów, pieska – Reks(t)a (rektangl – rectangle).

Wymyślanie skojarzeń i całej naszej historyjki zajęło nam dłuższą chwilę, myślę że jakieś 10 minut. Na pewno jest to dość czasochłonna metoda, szczególnie jeśli mamy zaplanowane sporo rzeczy do zrobienia na lekcji. Za to nie ulega wątpliwości, że daje ona bardzo fajne efekty i warto czasem poświęcić na nią kilka minut w zamian za np. jedno zadanie z podręcznika.

Słówka, które dotąd sprawiały problemy, dzięki „skojarzeniowym historyjkom” zostają w głowie naprawdę na długo. Moje dzieci do dziś doskonale pamiętają Ser Kula. A Mikołaj ostatnio nawet pochwalił się mojej koleżance, że sam wymyślił jak zapamiętać „taki trudny wyraz”!

Jestem pewna, że Wy też czasem używacie skojarzeń na lekcji. Ciekawa jestem jak to robicie?

2 Responses to “Spacerek z figurami”

Skomentuj

Current ye@r *