Subiektywny alfabet angielski

Autor: Ania
25.02.2015
alphabet

Witajcie! Dziś kolejna odsłona „W 80 blogów dookoła świata”. Przypomnę, że jest to wspólna akcja blogerów kulturowych i językowych, którzy raz w miesiącu publikują o tej samej porze wpis na jeden wspólny temat.

80blogow-219x300

Dziś wszyscy publikujemy „Alfabet miasta/regionu/kraju”. Nie byłabym sobą, gdybym nie odjechała lekko w stronę moją własną, eee… językową. A zatem, proszę:

 

Angielski alfabet subiektywny.

 

A – przedimek nieokreślony, bez którego angielski byłby przyjemniejszy. Bo skąd do diaska można wiedzieć dlaczego raz jest „a chicken” a raz „chicken”? Tzn. ja wiem, żeby nie było.

Be – bez tego słówka Sylwuś z „Dnia Świra” i tysiące gimnazjalistów mieliby lżej. Lżej miałby też Hamlet. Chyba.

 

 

Choice – pomiędzy uczeniem się z książek, komputera, komórki, z lektorem, bez lektora, z Beatą Pawlikowską i Colinem Rose. Setki sposobów i konfiguracji. A na końcu i tak ląduje się po raz trzeci na kursie intermediate. Albo stwierdza, że właściwie to początkujący rosyjski powinien wystarczyć. Plus body language.

Does – wyraz, o którym trzeba pamiętać w 3. osobie l. poj. w present simple. Słówko pomocnicze. Trudno o mniej adekwatną nazwę. Zasadniczo utrudnia życie.

E na głowie czyli ə - zwane „schwa” – to przez ten maleńki dźwięk, a właściwie przez jego brak wszyscy próbujący zrozumieć angielski ze słuchu mają ochotę palnąć sobie w łeb. Bo skąd można wiedzieć, że [fə ət li:st ə wi:k] to to samo co „for at least a week”?!

F**k – najlepiej znane słówko w języku angielskim, stosowane chętnie zarówno przez klasy robotnicze jak i przedszkolaków. Zdecydowanie deklasuje „sory”. Poza tym, no, sory, to przecież polski wyraz.

Grammar – zbiór wyjątków, pośród których da się gdzie nie gdzie wyłowić jakieś zasady. Szczególnie w przypadku angielskich czasów. Kiedy się ją ogarnie reszta to łatwizna, patrz: W.

How do you do? – jedno z pierwszych zdań, które poznają uczący się angielskiego. Jedno z tych, które wystarczy powtórzyć po rozmówcy i już się wychodzi na człowieka na poziomie.

Irregular verbs – zupełnie niepotrzebne utrudnienie w nauce. Ktoś powinien się za nie wziąć i uchwalić, że zmieniają się w regularne. Zresztą, większość uczniów i tak uważa, że goed, swimed, i taked są OK.

Jokes - mierniki zaawansowania językowego. Jeśli je rozumiesz, będą z ciebie ludzie. Jeśli umiesz je opowiadać po angielsku, znaczy, że przerobiłeś wszystkie podręczniki CPE. 

K – literka w angielskim zupełnie niepotrzebna. Rzadko używana, nawet jeśli, bywa, że się jej nie czyta. No chyba że za „knife” czy „knight” bierze się gimnazjalista.

Learner – człowiek nie tracący nadziei na „angielski w miesiąc”. Fantasta, romantyk, nierzadko szaleniec. Zazwyczaj bardziej musi niż chce. Rozwija szarą strefę korepetycji i sprawia, że nauczycieli ze szkół państwowych stać na wakacje w Ustce.

Modal verbs – can / should / must to tylko wierzchołek góry lodowej. Czasowników modalnych jest w angielskim za dużo i mają zbyt wiele zastosowań. Chaos po prostu. Powinno się coś z nimi zrobić, najlepiej część usunąć.

Nouns – podstępne twory, które tylko czyhają na okazję, żeby zniknąć z pamięci. Zawsze wtedy, kiedy koniecznie potrzebujemy wytłumaczyć, że potrzebujemy spinacza, zszywacza, otwieracza do konserw albo chcemy porozmawiać o uczuciach.

O – nie wiadomo nigdy, czy jest akurat literą czy cyfrą. Ma wiele twarzy. Może być czytana jako „oh”, „zero” a nawet „love”. Dziwna sprawa.

Phrasal verbs – czasowniki, dzięki którym nauka angielskiego staje się traumą a każdy egzaminator może zagiąć biednego ucznia. No chyba że ten ostatni spędził co najmniej parę lat ucząc się słownika na pamięć.

Question tags – do używania jeśli chce się brzmieć naprawdę „British”. Jeden mały szkopuł; żeby to robić, trzeba znać czasy. It’s not that easy, isn’t it?

R – zupełnie jak Orszulka z Trenów, jest a jakoby go nie było. W wymowie. Dzięki temu, że go nie ma, można brzmieć zupełnie inaczej niż prosty człowiek zza Wielkiej Wody. „Posh”, po prostu.

Self-taught – osoba, która codziennie postanawia sobie, że będzie się uczyła angielskiego. Zaczyna z reguły od poniedziałku, kończy w środę. Tzw. wiecznie początkujący. Nauka to jej hobby. Szczególnie nauka w kółko tego samego.

Tenses – zupełnie bez powodu jest ich aż tyle. U nas są trzy i to w zupełności wystarcza. Jeśli nie większość, to przynajmniej połowa mogłaby być usunięta. Albo chociaż present prefect.

Upper-intermediate – poziom, na którym nigdy nie znajdzie się większość uczniów. Można z tą świadomością żyć albo patrz: S

Verb – wystarczy znać kilka bo i tak jeden ma około pół miliona znaczeń. I każde, a jakże, do poprzedniego niepodobne.

Words 1000 – tyle ponoć wystarczy, żeby móc się skomunikować w języku angielskim. Śmiem twierdzić, że wystarczy połowa. Wystarczy pomiędzy rzeczowniki i czasowniki wstawiać chrząknięcia i pokasływania. I mieć nadzieję, że rozmówca weźmie nas za autochtonicznego mieszkańca jednej z byłych kolonii brytyjskich.

Xylophone czyt. [ˈzaɪ.lə.fəʊn] – dowód na to, że wymowa angielska jest kompletnie nieprzewidywalna.

Yes! – typowo polski okrzyk radości, kiedy coś nam się uda, ewentualnie nie uda sąsiadowi.

Zillion – tylu typowo polskich okrzyków radości życzę wam podczas nauki angielskiego.

 

A tu, proszę, pozostałe blogi biorące udział w akcji. Gdybyście chcieli dołączyć do grona blogujących o językach i kulturze, piszcie na:  blogi.jezykowe1@gmail.com.

 

Chiny:
Biały Mały Tajfun – Kunmiński alfabet
http://baixiaotai.blogspot.com/2015/02/kunminski-alfabet.html

Esperanto:
Językowa Oaza – Esperanckie ABC
http://jezykowaoaza.blogspot.com/2015/02/esperanckie-abc.html

Francja:
Francuskie i inne notatki Niki – Roussillon w alfabecie
http://notatkiniki.blogspot.com/2015/02/roussillon-w-formie-alfabetu-w-80.html
Français-mon-amour – Francuski alfabet
http://francais-mon-amour.blogspot.com/2015/02/francuski-alfabet-w-80-blogow-dookoa.html
Madou en France – Alphabet de Strasbourg
http://zapistnik.blogspot.com/2015/02/alphabet-de-strasbourg.html
Love For France – ABC Alzacji, czyli alfabet regionu
http://loveforfrance.majakka.pl/abc-alzacji-czyli-alfabet-regionu/
Blog o Francji, Francuzach i języku francuskim : Bretania od A do Z
http://francuski-przez-skype.blogspot.fr/2015/02/bretania-od-do-z.html

Gruzja:
Gruzja okiem nieobiektywnym – Gruzja od A do Z
http://innagruzja.blogspot.com/2015/02/gruzja-od-do-z.html

Hiszpania:
Hiszpański na luzie – Las Fallas de Valencia od A do Z
http://hiszpanskinaluzie.blogspot.com/2015/02/las-fallas-de-valencia-od-do-z.html

Holandia:
Język holenderski – pół żartem, pół serio – Holenderski alfabet
http://jezykholenderski.blogspot.com/2015/02/holenderski-alfabet.html

Kirgistan:
Kirgiski.pl – O języku kirgiskim po polsku – Kirgiskie ABC
http://kirgiski.pl/2015/02/kirgiskie-abc/

Niemcy:
Willkommen in Polschland – Alfabet mojego miasta
http://polschland.blogspot.com/2015/02/alfabet-mojego-miasta.html
Niemiecka Sofa – Niemiecki alfabet
http://niemieckasofa.pl/2015/02/niemiecki-alfabet-w-80-blogow-dookola-swiata/
Blog o języku niemieckim – W 80 blogów dookoła świata: Niemiecki alfabet.
http://dianakorzeb.pl/2015/02/25/w-80-blogow-dookola-swiata-niemiecki-alfabet/

Norwegia:
Pat i Norway – Norwegia od A do Å
http://patinorway.blogspot.com/2015/02/159-norwegia-od-do-a.html

Rosja:
Rosyjskie Śniadanie – Alfabet miłych słów
http://www.rosyjskiesniadanie.pl/alfabet-milych-slow/

Stany Zjednoczone:
Specyfika Języka – „W 80 blogów dookoła świata” i amerykański alfabet, czyli mój pierwszy raz
http://specyfikajezyka.blogspot.com/2015/02/w-80-blogow-dookoa-swiata-i-amerykanski.html

Szwecja:
Szwecjoblog – Alfabet szwedzkości
http://szwecjoblog.blogspot.com/2013/05/alfabet-szwedzkosci.html

Wielka Brytania:

Head Full of Ideas – My Personal British ABC

http://zglowynapapier.blogspot.com/2015/02/my-personal-british-abc.html
english-at-tea – Brytyjski alfabet
http://english-at-tea.blogspot.com/2015/02/brytyjski-alfabet.html

Włochy:
Studia, parla, ama – Alfabet włoskości
http://studiaparlaama.pl/w-80-blogow-dookola-swiata-alfabet-wloskosci/
CiekawAOSTA – Valle d’Aosta od A do Z – W 80 blogów dookoła świata
http://ciekawaosta.pl/valle-daosta-od-a-do-z-w-80-blogow-dookola-swiata/
Primo Cappuccino – Z czym kojarzą Ci się Włochy?
http://www.primocappuccino.pl/z-czym-kojarza-sie-wlochy/

26 Responses to “Subiektywny alfabet angielski”

  • M. z Head Full of ideas

    Super to wymyśliłaś – oryginalnie i w Twoim stylu :)

    Odpowiedz
  • Diana Korzeb

    Ugh, znalazłam hasło dla siebie „self-taught”, tylko u mnie nauka raczej pod koniec tygodnia ;). A z „sory” się nie zgodzę! Tutaj nawet jak ktoś potrąci Ciebie w przejściu to oboje się „sorujecie” do usr…uśmiechniętej śmierci. Taka kultura!

    Odpowiedz
    • Ania

      Ania

      Z „sorowaniem” to wiem, wiem. Mnie tylko zawsze śmieszy i lekko irytuje, że u nas czasem ludzie mówią „sorry”, „sorki”, tak jakby zwykłe „przepraszam” nie mogło im przejść przez gardło. A może to moje wrażenie? Może angielskie słówko jest po prostu krótsze i dlatego?

      Odpowiedz
  • CiekawAOSTA

    Bardzo oryginalny alfanet :-). Gratuluję pomysłu, już od A mi się spodobało i identyfikuję się z problemem :-D

    Odpowiedz
  • Valle d'Aosta od A do Z - W 80 blogów dookoła świata | CiekawAOSTA

    […] Tajfun – Kunmiński alfabet Językowa Oaza – Esperanckie ABC English My Way – Subiektywny alfanet angielski Francuskie i inne notatki Niki – Roussillon w alfabecie Français-mon-amour – Francuski […]

    Odpowiedz
  • ABC Alzacji, czyli alfabet regionu | Love For France

    […] Wielka Brytania: Head Full of Ideas – My Personal British ABC english-at-tea – Brytyjski alfabet English My Way – Subiektywny alfabet angielski […]

    Odpowiedz
  • Iza z LoveForFrance

    haha, widać, żeś nauczycielka :D
    „How do you do?”!!! dokładnie tak…

    Odpowiedz
  • Joanna

    Świetne! :D Im dalej w las, tym szerszy mój uśmiech :)

    Odpowiedz
  • english-at-tea

    Świetnie ujęte! Niestety albo stety muszę się zgodzić z większością alfabetu. zwłaszcza ta nauka angielskiego w miesiąc ostatnio na topie ;)

    Odpowiedz
  • Alfabet miłych słów | Rosyjskie Śniadanie

    […] english my way- Subiektywny alfabet angielski […]

    Odpowiedz
  • Dorota

    Uwielbiam Twoje pióro lub raczej klawiaturę w tym przypadku ;) Świetny pomysł, z dowcipem i jak trafiony! Ja się podpisuję pod wszystkimi postulatami, bo mi też ten angielski bardzo utrudnia życie ;)

    Odpowiedz
    • Ania

      Ania

      Dziękuję. Język i nauka to moje tematy, no nie mogłam podejść do alfabetu inaczej. Poza tym, mam tak, że jak mi się od razu coś „wkręci” to nie mogę przestać o tym myśleć i muszę stworzyć niepoważny wpis.

      Odpowiedz
  • N.

    No właśnie – lista bardzo w Twoim stylu, rewelacja! Uśmiecham się od ucha do ucha ;)

    Odpowiedz
    • Ania

      Ania

      Dobrze, wszakże o to mi chodziło. Gdzie merytorycznie to merytorycznie, tu miałam ochotę na „fun”. :)

      Odpowiedz
  • Ania M.

    O żesz, ale się uśmiałam :) Powinnaś reformować podręczniki! Ja postuluję jednak za fuck zamiast f**k. I tak wszyscy pomyśleliśmy o tym samym, a w dodatku jeśli to tylko przykład, to należy go cytować skrupulatnie ;)

    Odpowiedz
  • baixiaotai

    :D:D:D Obśmiałam się setnie :D

    Odpowiedz
  • Rubella

    Dałaś radę, widzisz? A ja musiałam się wymixowaź w tym miesiącu… :( Gamification zawładnęła moim czasem…

    Odpowiedz
    • Ania

      Ania

      No jakoś dałam, wymyślałam głównie pod prysznicem. Zresztą zawsze mam najwięcej pomysłów w łazience. A Ty się nie smuć gamification bo przynajmniej będziesz miała z tego jakiś pożytek.

      Odpowiedz
      • Ania M.

        Pod prysznicem (tylko nie ma gdzie zapisać) i przy wieszaniu prania (zawsze z notatnikiem obok), to moje patenty ;)

        Odpowiedz
  • Camilla Joan

    Usmialam sie czytajac Twojego posta! Bardzo trafne spostrzezenia ;)

    Odpowiedz
  • Transmem

    Świetne zestawienie. Faktycznie można się uśmiać czytając :) Dużo trafionych spostrzeżeń – Phrasal verbs – zgadzam się w 100% :)

    Odpowiedz
    • Ania

      Ania

      Właśnie dlatego zaczynam piłować phrasale, sporo już zapomniałam.

      Odpowiedz
  • Ula

    Fajne podejście do tematu! Podpisuję się pod wieloma z Twoich stwierdzeń: A, C, F, G! przez te angielskie czasy na maturze zdawałam francuski ;) L, S! chyba mogę tak o sobie powiedzieć..

    Odpowiedz

Skomentuj

Current ye@r *