Wiosenny power!

spring-has-sprung-10_l

Jest opcja, że dziś obudziliście się (…po trzeciej kawie) pełni energii, bo: dziś jest słońce, dziś jest ciepło, dziś jest piąteczek! Poczuliście, że dziś, tak, dziś jest ten dzień, ze możecie góry przenosić! :) Jest wiosennie, więc trzeba zrobić coś wiosennego! Sałatkę na śniadanie zamiast smętnej kanapki z mielonką, parę ćwiczeń przy otwartym oknie przed wyjściem do pracy, kolorowy mejkap, jaskrawożółty sweter, a może nawet bukiet tulipanów dla żony/teściowej/sąsiadki/siebie! No jednym słowem wiosenny szał!
Bez zbędnego ględzenia – wykorzystajmy go! Pominę już oczywistą oczywistość, że jak mamy energię, to możemy wykorzystać ją i nauczyć się na ten przykład 56 nowiuśckich idiomów albo 200 nowych słowek. To mogłoby być odrobinę zbyt drastyczne na piątkowe popołudnie.
Za to możemy, na fali wiosennego haju, zrobić sobie dobry wstęp do nauki naszego ukochanego angielskiego przy pomocy bardzo prostych trików, które obudzą nasz mózg z zimowego snu. Wyprężajmy mięśnie z Chodakowską, jedzmy z Gacą i… ćwiczmy mózg… sami ze sobą! ;)

Co pomaga naszemu mózgowi? Proszę, oto pomysły:

  • przełam rutynę, obudź w sobie ciekawość – pojedź do pracy inną drogą, kup owoc jakiego dawno nie jadłeś, pozwól uczniom wybrać pracę domową, sprawdź kartkówki zaczynając od końca, zjedz zupę lewą ręką, prześpij się na łóżku w drugą stronę, zrób sobie wieczorem „dzień dziecka” i zaśnij na kanapie w salonie „w opakowaniu”
  • rozruszaj ciało, dotleń mózg – w zdrowym ciele zdrowe cielę;) – uprawiaj sport jaki lubisz a jeśli nie masz czasu (iii tam), poświęć kilka minut dziennie na proste ćwiczenia rozciągające, kilka „brzuszków” czy „pompek”. Idź na rower, przebiegnij się. No dobrze, wstań od biurka i przejdź się parę razy po pokoju – przy otwartym szeroko oknie;)
  • oddychaj przeponą – nauczysz się lepszej emisji głosu, mąż i dzieci będą Cię lepiej słyszeć, a Tobie, nauczycielu drogi, przyda się to w pracy
  • powtarzaj „mantrę” – np. głoskę heng saa (mówisz wciągając powietrze „heeeeng” i powli wypuszczając „saaaa”), możesz mamarotać „oooommmm”; albo odmówić litanię czy różaniec (w intencji uczniów, hihi);
  • włącz opcję „slow life” – upiecz ciasto, pojedź na wycieczkę, usiądź wygodnie w fotelu i zjedz kanapkę nie włączając telewizora, zrób sobie dzień absolutnie bez pracy.
  • wyśpij się
  • zjedz coś zdrowego albo przynajmniej zrezygnuj z niezdrowego – zjedz płatki z jogurtem, liść sałaty albo kromkę chleba z boczkiem zamiast słodkiej drożdżówki
  • poczytaj książkę
  • poćwicz umysł – rozwiąż krzyżówkę, sudoku, zagraj w scrabble
  • wyrzuć „podpowiadacze” – rób sobie listy w pamięci za pomocą mnemotechnik
  • zrób sobie „dzień analogowy” – nie włączaj tv, radia, nie odpalaj komputera; spotkaj się ze znajomymi, zagrajcie w planszówki i poplotkujcie
  • zrób sobie dobrze – zaplanuj sobie jakąś przyjemność na weekend: mega filiżankę kawy z ogromną bitą śmietaną, kino w środku dnia, pół dnia na kanapie czy wyprawę terenówką w dziki las

I po cóż to wszystko? A po to:

  • poprawi się nam koncentracja
  • będziemy zapamiętywać na dłużej
  • nasza motywacja do nauki, pracy (i życia w ogóle) wzrośnie
  • rozwiniemy swój intelekt
  • rozwiniemy nasze umiejętności komunikacji
  • wyciszymy negatywne emocje
  • zredukujemy stres
  • poczujemy się młodsi, sprawniejsi i po prostu… nakręcimy się pozytywnie
  • szybciej i lepiej będziemy chłonąć wiedzę, co za tym idzie…
  • szybciej i skuteczniej będziemy się uczyć języków obcych!

Czego sobie i Wam serdecznie, weekendowo-wiosennie życzę! :)
A jakie Wy macie „odloty wiosenne”? Czekam na odzew!

Skomentuj

Current ye@r *