Wyliczanki, rymowanki…

Autor: Ania
13.12.2013
work-no-112-thirty-nine-metronomes-beating-time-one-at-every-speed-martin-creed-2_l

Wyliczanki… Tak nazywam wszelkie „zestawy do zapamiętania”. Taką wyliczanką jest np. odmiana czasowników „być” czy „mieć”. Sto razy powiedziana na głos, kilka (-naście) razy powtórzona, jak dziecięca rymowanka, zapada głęboko w… uszy i w pamięć. O ile jestem gorącą zwolenniczką, czy jak kto woli maniaczką skojarzeń i używania wyobraźni podczas nauki, o tyle zostawiam zawsze maleńki margines dla mechanicznych „wyliczanek”. Czasem po prostu proszę/każę nauczyć się ich na pamięć, jak w dobrej szkole koranicznej;) Wierzę w to, że kilka zagadnień można, a wręcz trzeba wykuć na pamięć. Wierzę, bo widzę efekty. „Moje dzieci” (uczniowie, znaczy;) ) uczą się w ten sposób aj em, ju ar… his got, sziz got…. :) I potem, pamiętają!

Co jest ważne przy uczeniu się takich wyliczanek?

  • RYTM. Nasz mózg go uwielbia; jak odkryli naukowcy, mózg pracuje rytmicznie – jak się okazało, neurony współpracują jedynie z komórkami, które pracują w zbliżonym rytmie (więcej na ten temat tutaj). Poza tym mózg steruje bardzo rytmicznymi funkcjami naszego organizmu: biciem serca, oddychaniem, mruganiem. Nasze ciało to niemalże tykający szwajcarski zegarek:) A zatem: podczas uczenia się na pamięć dobrze jest powtarzać wyrazy rytmicznie, w stałym tempie, „do taktu”.

  • GŁOS. Zawsze powtarzam jak mantrę moim uczniom: uszy słyszą – mózg pamięta. Powtarzanie wszelkich „wyliczanek” na głos albo przynajmniej szeptem pomaga w zapamiętywaniu.

  • RYM. Rymowanki są zawsze łatwiej zapamiętywane, w końcu „Pamiętaj chemiku młody, wlewaj zawsze kwas do wody”, prawda? Albo Czemu Patrzysz Żabko Zielona Na głupiego Fanfarona” (rymowany akronim – kolejność kolorów tęczy).Nawet jeśli nawet nasze „wyliczanki” się nie rymują, albo wręcz „zalatują” częstochowszczyzną, nie szkodzi:) Często powtarzają się w nich pewne fragmenty, które są takie same (np. ‚you are’ w liczbie pojedynczej i mnogiej, cząstka -day w nazwach dni tygodnia) i… troszkę oszukują nasz mózg, który, cieszy się z rymów jak dziecko:)

  • RUCH. Szczególnie rytmiczny, świetnie wpływa na pamięć; wielu aktorów wszakże uczy się ról spacerując po pokoju. Powtarzanie w takt przemierzanych kroków to dobry pomysł na „wkuwanie” ;) Jeśli nie chce nam się bądź nie mamy miejsca żeby chodzić, możemy podrzucać piłeczkę, tupać, cicho klaskać, klepać się po nogach albo… a co tam, żonglować!

  • ZMYSŁY. Łączenie kilku doznań zmysłowych to prawdziwa podpora dla naszej pamięci. Jeśli do mówienia na głos (bodziec dla słuchu) dodamy rytmiczne ruchy (równowaga, dotyk), a do tego od czasu do czasu zerkniemy na kartkę z kolorowymi podpowiedziami (wzrok) – nasze zapamiętywanie na pewno będzie szybsze i skuteczniejsze. Pamiętajcie jednak, żeby nie przekombinować! Na niektórych chodzenie albo mówienie na głos działa jak świetny „rozpraszacz”. Bodźce są dobre, ale tylko wtedy, gdy są dostosowane do wytrzymałości uczącego się;)

  • POWTÓRKI. Złota zasada dotycząca każdego sposobu uczenia się. Wszakże już starożytni mawiali, że „powtarzanie jest matką wiedzy”(swoją drogą, jedna z najpopularniejszych łacińskich maksym, warta zapamiętania w oryginale: „repetitio est mater studiorum”). Jeśli świeżo przyswojoną „wyliczankę” powtórzymy po godzinie, następnego dnia, po tygodniu, miesiącu i pół roku, istnieje duża szansa, że nie wywietrzeje nam ona z głowy.

Podsumowując – niekiedy, podkreślam, n i e k i e d y „mechaniczne kucie” ma sens. Myślę, że głównie przy „wyliczankach” typu odmiany czasowników, dni tygodnia, miesiące, pory roku czy liczebniki. Ciekawa jestem, co sądzicie na ten temat i jakie Wy macie pomysły na „wyliczanki”? Jakich zagadnień uczycie (się) w ten sposób?

One Response to “Wyliczanki, rymowanki…”

Skomentuj

Current ye@r *