Zdrada!

Autor: Ania
24.09.2015
Bye

Nie sądziłam, że kiedykolwiek to napiszę. Tak, tak, człowiek nigdy nie może do końca ręczyć za siebie. Okazałam się słaba i podatna na kuszące drobiazgi. Zdradziłam.

Mój zeszyt ze słówkami.

A taki był piękny, pełen słodkich, nowych słówek, podkreśleń, kolorów i szyfrów znanych tylko mnie samej. Było nam ze sobą dobrze, jednak od jakiegoś czasu zaczęłam go coraz częściej odkładać na bok, wsuwać ukradkiem między inne zeszyty, tak żeby nie było go widać. W końcu zaczęłam mijać półkę, na której leży, ze wzrokiem niechcący odwróconym tak, żebym przypadkiem na nią nie spojrzeć. Tak, tak, la donna e mobile, eh.

A propos zmienności, widzieliście ostatnią reklamę Zalando? Nie, jeszcze się nie zamieniłam w szafiarkę i nie zaczynam polecać wam sklepów z ciuchami. Jeszcze nie (to będzie, jak się załamię, po parentingu). Kto nie wie o co chodzi, niech sobie zerknie, reklama dość sympatyczna.

Dlaczego każę wam oglądać reklamę? Bo ja mam ochotę tak samo jak w niej porozmawiać z moim zeszytem. Bo niestety, nie okazał się moim ideałem. Teraz mam nową, acz bardzo dobrze chyba wszystkim znaną, zabawkę.

 

Memrise.

Tak, tak, wiem, wiem, klikacie w Memrise, uczycie się. Ja też już dość dawno klikałam i trochę się uczyłam, ale jakoś nie od razu między nami zaiskrzyło. Taak, to była miłość od d r u g i e g o wejrzenia. Za to teraz nie mogę się z Memrise rozstać. No pokochałam słówka w interaktywnej formie. I mimo że ponoć nie kocha się „za coś” (co za nonsens), ja kocham Memrise za kilka rzeczy.

Za urodę – uwielbiam layouty w klimacie bajkowo-pastelowym. Od razu jak tylko spojrzę na memrisowe górki i drzewka robi mi się jakoś weselej. Czuję się pozytywnie nastawiona do nauki a to już duży krok w kierunku skutecznego zapamiętywania.

Prostotę – do kliknięcia jest tylko tyle, ile trzeba, żadnych rozpraszaczy, cudów i fajerwerków, tylko ja i moje słówka.

Wybór – mogę sobie wybrać dowolną listę słówek wrzuconą przez kogoś albo stworzyć moją własną. Na razie powtarzam advanced, dużo słów opuszczam ale i zadziwiam się nieznanymi mi dotąd znaczeniami „starych” słówek.

Oszczędność czasu – nie muszę nic rzeźbić ołówkiem, wypisywać ze słownika, sprawdzać, wystarczy, że kliknę i mam. No i nie muszę pamiętać o zabieraniu zeszytu w różne „okoliczności przyrody”, komórkę wszakże zawsze mam przy sobie, internet teraz też jest prawie wszędzie, zatem noszę Memrise przy sobie.

Intuicyjny interfejs – nie mam problemu z zastanawianiem się co się stanie jak „tu kliknę” albo „Chcę ten taki… eee… gdzie to jest? O, uczyłam się siedem miesięcy a nie znałam tej funkcji…”

Memy – gdybym to ja wymyśliła Memrise, wymyśliłabym właśnie memy (czyli obrazki pomagające w zapamiętywaniu danego słówka czy zwrotu, głównie na zasadzie skojarzeń, wrzucane przez użytkowników). Nie dość, że mi naprawdę pomagają to jeszcze i bawią. Genialny dodatek!

Spójrzcie.

Squint

(Squint – mrużyć oczy)

Grywalizację – sianie ziarenek i hodowanie wirtualnych kwiatków w miarę nauki jest takie sympatyczne! A podglądanie innych uczniów i ściganie się z nimi na punkty dopinguje do uczenia się i sprawia, że nie czuję się samotnie. W kupie wszakże raźniej, czyż nie?

Możliwość opuszczania słówek, które dobrze znam – nie wiem jak w innych tego typu programach czy na platformach ale tu po prostu klikam „Ignoruj to słowo” i nie muszę sobie zaprzątać głowy tym, co już dobrze znam.

Pauzę – no niby w każdym programie można sobie samemu zrobić przerwę, ale tu wciśnięcie przycisku „pauza” (powodującego zatrzymanie się zegarka odmierzającego czas na nauczenie się słówka) powoduje, że z tyłu głowy jest myśl, żeby jak najszybciej powrócić do nauki. Na mnie to działa. Po zatrzymaniu zagara robię co muszę i lecę uczyć się dalej.

Opcje nauki i powtórek – jest ich kilka i dzięki temu nie gubię się w pomysłach na to ile słówek dziennie mam się uczyć, ile czasu poświęcić na naukę i w jaki sposób powtarzać to, czego już się nauczyłam. W ogóle powtórki, jak dla mnie najnudniejsza dotąd część nauki, z Memrise stały się przyjemne.

Skuteczność – wierzcie mi lub nie ale kiedy parę miesięcy temu rozpoczęłam moją naukę i po kilku sesjach ją zarzuciłam (Dlaczego? KLIK) nie sądziłam, że porzucone po macoszemu słówka zostaną mi w głowie. A, słuchajcie, zostały! No dobrze, po prostu mam dobrą pamięć. Zatem ten punkt odpada.

Tak, tak, za to wszystko pokochałam Memrise. I mimo że ten wpis pewnie pachnie wam kaską zapłaconą mi za reklamę, nic z tych rzeczy. Nikt nie dał mi złamanego halerza za moje peany (niestety).

No dobra, to teraz dawajcie minusy Memrise.
Albo więcej plusów.
Albo wasze nicki, będziemy się podglądać.

Teraz, kiedy oficjalnie ogłosiłam moją zdradę i wcisnęłam mój zeszyt w kąt, mogę za panią z Zalando westchnąć rozkosznie do monitora „Nareszcie same!”

Photo credit: ashley rose, / Foter / CC BY-NC-ND

9 Responses to “Zdrada!”

  • Agnieszka

    Taką zdradę chyba można wybaczyć ;). Tylko co na to zeszyt? Może schować głęboko na pamiątkę i okazyjnie pokazywać jak to się kiedyś uczyło :-D?

    Odpowiedz
    • Ania

      Ania

      Schowam. Zresztą, pewnie go niedługo odkopię, żeby sobie urozmaicić naukę.

      Odpowiedz
  • Magda

    Juz sid przerazilam :-p

    Odpowiedz
  • Gosia

    Bardzo ciekawy wpis. Właśnie testuję rózne appsy; kursy angielskiego zeby móc z czystym sercem polecić coś uczniom; kursy hiszpańskiego dla mnie. Memrise zainstalowałam na telefonie jakiś czas temu, ale…no właśnie, coś do mnie mnie przemawiało (może losowo wybierane słowa? jestem zwolenniczką uczenia się w kontekście). Biore oczywiście pod uwagę, że nie odkryłam / użyłam jakiejś funkcji, nie przejrzałam gruntowanie dostępnych tematów i zabrałam sie do tego trochę na łapu-capu. Teraz sądzę, że jednak wrócę.

    PS: polecałaś / polecałabyś tę aplikację uczniom?

    Odpowiedz
    • Ania

      Ania

      Dziękuję:) Ja właśnie na telefonie nie mogłam się przekonać do Memrise za pierwszym podejściem. Teraz klikam na laptopie i jest o niebo lepiej. A uczniom bym poleciła, czemu nie? Myślę, że taka forma uczenia się słówek jest lepsza niż gapienie się w zeszyt, co większość uczniów „uprawia” (większość mniejszości, która się w ogóle uczy). Ja swoim jeszcze nie polecałam ale niebawem to uczynię, mój rok szkolny bowiem zacznie się dopiero teraz. Pozdrawiam!

      Odpowiedz
  • Aleksandra J.

    Ja też bardzo lubię Memrise i już od dłuższego czasu próbuję promować tą aplikację wśród moich czytelników. Próbowałam kiedyś podejść do Anki, ale to Memrise od razu mnie zauroczyło.

    Odpowiedz
  • Julia

    Hej, nie mogę znaleźć opcji „ignoruj słowo”. Nie widzę jej ani w aplikacji ani na stronce. Gdzie dokładnie ona się znajduje?

    Odpowiedz
    • Julia

      Dobra, w przeglądarce już namierzyłam tę opcję. Ale nie widzę jej w aplikacji. Czy w aplikacji jest ona w ogóle dostępna?

      Odpowiedz

Odpowiedz użytkownikowi

Kliknij tutaj, aby anulować odpowiadanie.

Current ye@r *